PRAWODAWSTWO MUZYKI SAKRALNEJ Zanim zaczniemy interpretować konkretne normy dotyczące muzyki w liturgii i w Kościele w ogóle, należy stwierdzić, że każdy przepis jest tylko widzialnym znakiem pewnych zasad i norm, które zostały uznane za ważne na tyle, że podniesiono je do rangi wiążących wskazań dla ich adresatów, stąd tak należy podchodzić z pozycji „prawniczego laika” do Konstytucji o Liturgii czy do Instrukcji Episkopatu Polski, NIE PRZERAŻAĆ SIĘ słownictwem czy stylem dokumentów!!! 1. Wprowadzenie. Śpiew jest integralną częścią liturgii, ale bezwzględnie(!) należy zachowywać istniejącą pomiędzy nimi relację: śpiew jest dla liturgii, nie liturgia dla śpiewu. Śpiew ma służyć liturgii, jego zadaniem jest wyrażanie i przekazywanie świętych treści. W ramach liturgii nie ma samodzielnej treści, śpiew nie stoi „obok” liturgii. W żadnym wypadku nie może przesłaniać lub, co gorsze, dominować nad liturgią. To nie śpiew czyni liturgię: to ona daje mu misteryjną wręcz siłę. 2. Jak to było przed Vaticanum Secundum (w WIELKIM skrócie !). *SOBÓR WATYKANSKI II- co to takiego? (sprawdzenie wiedzy(?) słuchaczy). W pierwszych wiekach chrześcijaństwa znaczącą była reformą gregoriańska, która przyczyniła się do ujednolicenia śpiewów sakralnych i wprowadziła ścisłą formę unisono. W wiekach IX - XIII dominował chorał gregoriański: łacina, równy, jednogłosowy śpiew, bez solistów, najlepiej chyba wyrażający wspólnotę (*J. Gałuszka: Modlitwa równoczesna). Z biegiem czasu (od XIII-wiecznych motetów) drogi liturgii i śpiewu całkowicie się rozeszły (oprócz zakonów, w których ostał się chorał). Muzyka była wartością samą w sobie niezależnie od liturgii, która przeniosła się do prezbiterium i „rozgrywała” pomiędzy celebransem a asystą, gdy równocześnie w kościele brzmiał koncert. 3. Konstytucja o Liturgii Soboru Watykańskiego II. Bardzo ważny dokument Soborowy! (zapytajcie kogoś z diakonii liturgicznej!). Dla nas też, ponieważ poświęcił muzyce liturgicznej cały swój rozdział (VI). „Śpiew kościelny ze słowami stanowi nieodzowną część uroczystej liturgii”. A. Przymioty muzyki sakralnej - SANCTITAS, PERFECTIO, UNIVERSITAS. Sanctitas (świętość): • sam związek ze świętymi znakami, • uświęcenie człowieka, „zdolność wzniesienia ducha uczestniczących w liturgii ku Bogu”, • święte = świeckie, odróżnienie sacrum od profanum (stąd wynika zakaz „kalkowania” świeckich utworów do liturgii). Perfectio (doskonałość): • złoty środek w wymaganiach co do formy, • nie banalne, trywialne, kiczowate, • ale i nie wysublimowane, wyrafinowane - brać pod uwagę możliwości uczestników liturgii! • rzetelna edukacja muzyczna i liturgiczna odpowiedzialnych za śpiew w seminariach, klasztorach i wśród świeckich (właśnie to realizujemy na KAMUZO). • funkcjonalność liturgiczna = deprecjonowanie kwalifikacji i roszczeń co do poziomu, Universitas (powszechność): • chorał, • powszechność w ramach granic kulturowych (chorał w Afryce?), akomodacja, • bez awangardy i eksperymentów, przerostów subiektywizmu, • liczyć się z adresatami i uczestnikami Zgromadzenia !!! • B. Cele muzyki sakralnej. Konstytucja sama wskazuje, aby z największą troskliwością chronić skarbiec muzyki kościelnej. Celem takiej muzyki ma być wzmożenie czynnego uczestnictwa wiernych w liturgii, pobudzanie ich do włączania się w psalmy, antyfony, odpowiedzi, pieśni. Uczestnictwo aktywne = jednakowe; inaczej uczestniczy w liturgii schola, inaczej kantor i organista, inaczej „lud”. Zwracam uwagę na słowo „pobudzać”. „Lud Boży” sam z siebie nie nauczy się śpiewać i to zarówno nowych czy „starych” pieśni, jeśli nie będzie istniała wypracowana indywidualnie, dla każdej parafii, metoda systematycznego kontaktu z owym „ludem”, który mamy za zadanie „pobudzić” do aktywnego uczestnictwa w liturgii. Waszej inwencji pozostawiam wypracowanie takich metod. Lautretyczna (oddanie chwały Bogu). • muzyka najpierw jest hymnem pochwalnym dla Boga-Stwórcy i Zbawiciela. Uświęcenie wiernych. • wyraz świętości i droga jej realizacji, • zadanie „serdeczniejszego wyrażania modlitwy”, • nadawanie uroczystego charakteru obrzędom, • „Gdy Kościół ŚPIEWA, modli się, działa, wiara uczestników wzrasta a duch wznosi się ku Bogu”. 4. KL i Instrukcja Episkopatu Polski. A. Wymogi stawiane pieśniom liturgicznym. • pieśń musi być godna liturgii - co oznacza zgodność z teologią nauką Kościoła (np. Serce Twe Jezu - 2 zwrotka: i próżny dla nich Twej Męki trud!?!?!?), • zgodność z wymaganiami obrzędowymi (moment danej liturgii, np. na przygotowanie darów pieśń O Maryjo przyjm w ofierze..., okres liturgiczny), • odpowiedni poziom artystyczny, brak „kalek” świeckich, • uznana przez władzę kościelną (ExD jest już zatwierdzone) - u nas ks. Roman... • pod żadnym pozorem nie wolno ZAMIAST psalmu responsoryjnego (przecież to też słowo Boże) lub części stałych (sama nazwa wskazuje, że są stałe) wykonywać pieśni czy przyśpiewek; nie bądźmy mądrzejsi od Ojców Soborowych! • tekst: najlepiej, gdy jest to dosłownie wzięty z Pisma Świętego; bardzo dobrze, gdy jest to parafraza, można też korzystać z tekstów z Mszału czy hymnów brewiarzowych; wszystkie inne teksty „są podejrzane” i wymagają sprawdzenia pod względem „słuszności”; pamiętajmy, że ludzie mają się nimi modlić ! Nie mogą więc być to błędne teologicznie teksty! • muzyka: PROSTOTA, PROSTOTA i jeszcze raz PROSTOTA (nie mylić z disco polo), ludzie mają umieć powtórzyć refren za psalmistą czy choćby antyfonę za kantorem, B. Instrumenty w liturgii. • wyraźnie dopuszczone są tylko organy piszczałkowe, które „dusze wiernych wznoszą ku niebu i sprawom niebieskim”, • wyraźnie zabronione są przez Instrukcję takie instrumenty, jak: fortepian, pianino, gitara elektryczna, saksofon, mandolina, • wszystkie pozostałe instrumenty są dopuszczalne za ogólnych zasadach, a to oznacza, ze mają pomagać w modlitwie i nie przysłaniać liturgii - akompaniament np. do psalmu - wymaga, aby rzeczywiście był akompaniamentem, czyli tłem! Na popisy wirtuozerii naprawdę w liturgii nie ma miejsca! Kochani artyści, więcej pokory!!! Szalejcie sobie poza Eucharystią... • należy pamiętać, że inaczej będzie wyglądał akompaniament na mszy ze „zwykłym” „Ludem”, a inaczej na Woodstock-u;